Wszystkie okna prowadzą do Rzymu

Jestem człowiekiem wielkiego spokoju, cierpliwości, wyrozumiałości i zrozumienia dla świata, dlatego moje rozmowy z Sebą i Milusiem wyglądają najczęściej tak, że ja mówię, one mnie olewają, a ja ze spokojem i cierpliwością to rozumiem. Nie inaczej było dzisiaj w nocy… A nie, była zmiana.

fot. M.Cywińska
You, sir, have mistakenly arrived in the wrong settlement, you mother-copulating fiend. Fot. M.Cywińska

Zgrzyyyt

-Kurwa, wchodzisz Miluś czy wychodzisz. Bo to okno jest ostatnio jak drzwi obrotowe w salonie na Dzikim Zachodzie podczas gorączki złota. No się nie zamykają.

-Mrumrumru, hehehe.

Zgrzyyyt

-Ja pierdolę, wykończą mnie te zwierzęta. To że mieszkamy na parterze, i jesteście kotami wychodzącymi na podwórko, nie znaczy, że macie mnie wykończyć przeciągami i mrozem. Kurwa, Miluś, weź posadź łaskawie dupę w domu do rana.

-Mrumrumrumru, głupi jakiś jesteś, A WRONY SUCHE I MYSZY SAME SIĘ ZŁAPIĄ, hehehe.

-Tylko ty mnie Seba rozumiesz, nie chce ci się wychodzić w nocy, boisz się ptaków i myszy, jesteś tak gruby i leniwy, że nie ruszasz się… Gdzie leziesz, NO GDZIE LEZIESZ.

-Mrumrumru, idę ci upolować patyk albo liść, no co ty, głupi jakiś, sam się nie obronisz przed złym patykiem albo złowrogim liściem, mrumrumru.

-ZDRAJCA, miałeś leżeć z nami, spać… A zresztą.

-Zaraz wracam, nawet nie zauważysz, hehehe, mrumrumru.

Fot. M.Cywińska
Jestem karmnikiem dla ptaków, spadaj. Fot. M.Cywińska

Zgrzyyyt

-Dżizas, kurwa, ja pierdolę, czy możecie już przestać się kręcić? Trzecia w nocy, przeciągi, mrok ziąb chujnia. Kupa zrobiona, myszy i patyki zabite, kładźcie się spać.

-MRUMRUMRU, właśnie się wyknociłem, więc wetknę ci dupę w nos. JAK SIĘ GRUBY BAWISZ, NO JAK? MRU MRU MRU, HAHAHA.

-Zobaczysz, doigrasz się i nikt nie znajdzie twoich zwłok. A nawet jak znajdą, to zwalę na jakiegoś kierowcę, jak myślisz, komu uwierzą, człowiekowi czy kotu, którego język rozumiem tylko ja? HAHAHA, SIERŚCIUCHU, HAHAHA?

-Mrumrumru, co się ciśniesz, ty tu pod kołdrą ciepłą sobie śpisz z samicą, a ja na zewnątrz w zimnie zabijam wrony i myszy. WRONY I MYSZY, TY WIESZ CO TO SĄ RAZEM WRONY I MYSZY, JAKIE STRASZNE?!

-Mrumrumru, no, a ja patyki i liście.

-MRUMRUMRU, OBSTAWIAMY WSZYSTKIE DIAPAZONY ŚMIERCI, GRUBY. TO UWAŻAJ KOGO ZNAJDĄ ALBO NIE ZNAJDĄ. HA. HA. HA.

-Dobra, już nie strasz tylko kładź się spać.

Fot. M.Cywińska
No jej powiedz, że mnie nie znajdą. I dare you. Fot. M.Cywińska

Zgrzyyyyyt

-Zobaczycie, nie znajdą waszych zwłok.

-MASZ GRUBY PIÓRO I NIE STRASZ.

-Kładź się spać.

-Jasne, hehehe, mrumrumru.

Zgrzyyyt

-KURWA MAĆ. Jak mi jeszcze raz skoczysz z parapetu na jaja, to skończysz w bezimiennym grobie, zobaczysz Seba, zobaczysz.

-Ojweźno, mrumrumru, już się kładę na twojej klatce piersiowej z dupą w twoim nosie, nie ruszaj się, mrumrumru.

kot7
Śpimy przecież. Fot. M.Cywińska

Zgrzyyyyt

-Co, Pani Eliza wygoniła?

-Mrumrumru, PO GITARĘ PRZYSZEDŁEM.

Dzisiaj o 3:28 w nocy nie wytrzymałem, poczekałem aż oba wejdą do mieszkania, i zamknąłem okno na głucho. Potem przez pół godziny musiałem ignorować przesuwanie metalowego pudełka po parapecie i drapanie w ramę okna. Zasnąłem po czwartej, o 7:30 pobudka, wchodzę do salonokuchni…

Fot. M.Cywińska
Patrz jak Roman zemdlał. Fot. M.Cywińska

-TY, GRUBY, PATRZ. OGLĄDALIŚMY TEN ŚMIESZNY KWIATEK I ON ZEMDLAŁ TAK, ŻE TERAZ LEŻY TROCHĘ NA PIANINIE, TROCHĘ NA PODŁODZE, ALE CAŁY NIEPRZYTOMNY I PRZYSYPANY ZIEMIĄ! NIKT NIE WIE CO TU SIĘ STAŁO!

-Kurwa mać… Który to zrobił? Żaden? Dobra, to i żaden nie dostanie ode mnie dzisiaj jeść.

(18 minut później)

-Brzuszki wam głaszczę, wodę nalewam, jedzenie suche sypię, indyka mokrego rzucam, jak tylko go robię, a wy mnie tak? Chcecie mi Romana wykończyć? Dobra, nie wiem kto was dzisiaj będzie karmił, ale na pewno nie ja, bo się gniewam.

-Mrumrumru, Gruby, nie świruj, my się patrzyliśmy a on się pochylił, SAM, a potem zemdlał i zleciał z tego pianina jak głupi jakiś fikus Roman, hehehe.

-Nie odzywam się do was, gadajcie z samicą albo ze szczenięciem żeby was nakarmili, ode mnie niczego dzisiaj do jedzenia nie dostaniecie.

-TRUDNO GRUBY, ZAWIODŁEM SIĘ, IDĘ DO PANI ELIZY NA ŚNIADANIE, A TWOJEGO SUCHEGO NAWET NIE LUBIĘ I NIE TKNĘ NIGDY WIĘCEJ W ŻYCIU.

-Mrumrumru, a ja? Ja do Pani Elizy się nie wdrapię, no weź mnie nakarm, patrz, zabiłem fiku… patyka, POWIEDZIAŁEM PATYKA. KARM! UMIERAM Z GŁODU!

-NIE!

(godzinę później się złamałem)

-Chodź Seba, masz, jedz. Chuj, kwiatek wsadziłem z powrotem, już go nie trącajcie, dobra?

-MRUMRUMRU, MNIAMMNIAM, JAKIE DOBRE SUCHE, NIE WIEM ŻADEN KWIATEK FIKUS ROMAN, MNIAMMNIAM.

(kwadrans później)

-Ahyr, ahyr, ahyr, AHYR!

-Nie, kurwa, Seba, nie. Tylko nie na łóżko, tylko nie na łó… Ja pierdolę, wdzięczność twoja nie ma granic.

-Ahyr. Gruby, czy ja mogę prosić jeszcze trochę suchego.

Chyba jednak nie będę im zamykał okna na podwórze.

fot. M.Cywińska
Resistance is futile, Gruby. Fot. M.Cywińska