Z kamerą wśród zwierząt 7

Postęp pruje do przodu i na nikogo nie czeka, kto wejdzie pod koła, ten uciec nie zdoła. W ubiegłym tygodniu nie pisałem, bo miałem remont. Odjeżdżamy.


Stan zdrowia Prezesa pozostaje w superpozycji i nie może skolapsować. 24 maja Beata Mazurek powiedziała, że Jarosław Kaczyński przeszedł zabieg na kolano. Teraz czeka go leczenie usprawniające i planowana rehabilitacja. Piątego czerwca mogliśmy z kolei usłyszeć, oczywiście z nieoficjalnych źródeł, że planowana operacja kolana się jednak nie odbyła, bo wdało się zakażenie. I bez wyleczenia infekcji zabieg nie jest możliwy. Myślę, że ktoś tu Bugim manipuluje.

Przypomnę przy okazji przekaz dnia, który wziął był i wypłynął 25 maja. Na pytania o stan zdrowia Prezesa, członkowie PiS-u mieli odpowiadać następująco: Przyczyną pobytu Prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego w szpitalu jest wyłącznie choroba kolana. O tym, jak długo tam będzie decydują lekarze.

Trochę przypał, takie nieoperacyjne kolano.


O burzliwym romansie posła Pięty Stanisława pisać nie będę, bo co ja mogę napisać o tym żałosnym hipokrycie, który wpierdala się Polakom do łóżka, krzyczy o nieobyczajności, podpiera się Dekalogiem a potem okazuje się, że ma ten sam anatomiczny defekt, co większość takich świętojebliwych hipokrytów – dupę na boku. Właściwie to jednak wspomnę o jednym – chyba nikt w tym kraju mnie tak nie brzydzi, jak poseł Pięta Stanisław. I nie chodzi mi o ostatnią akcję, ale o całokształt. Z tego miejsca przypomnę również, że w ostatnich wyborach zagłosowało na niego 18 907 osób. Wszystkim serdecznie gratuluję.

Z ostatniej chwili: poseł Pięta Stanisław został zawieszony w prawach członka PiS i poleciał ze wszystkich komisji, w których zasiadał.

Z bardzo ostatniej chwili: jednak napisałem duży tekst o pośle Pięcie Stanisławie.


Telewizor publiczny zapodał 4 czerwca taki oto przekaz: “4 czerwca – symbol zdrady i zmowy elit”. Myślałem, że mi się to przyśniło a to był autentyczny tytuł materiału poświęconego wyborom z 1989 roku. Wydanie prowadził funkcjonariusz Ziemiec Krzysztof. I tak mi się z prezenterami telewizyjnymi podczas stanu wojennego skojarzył. Tylko, że tamci mieli ograniczony wybór. Ziemiec miał, ale nie skorzystał, jemu hajs się ma zgadzać. Tak, jak zgadzał się 5 lat temu, gdy z kotylionem wpiętym w klapę, mówił coś zupełnie innego. Tak żem czuł, że podstawową sprawą w takiej pracy jest giętki kręgosłup z gówna.

No i przy okazji jest trochę siara. W lutym 2009 roku, w radiowych Sygnałach Dnia, ówczesny prezydent Lech Kaczyński powiedział, co następuje:

„Te osoby uważają, że tam był jakiś spisek w Magdalence, że tam po cichu między sobą pewne sprawy uzgodniono. Nie, byłem uczestnikiem wszystkich tych posiedzeń i mówię jasno: nie.”

Więc ktoś dał dupy z przekazem dnia i napluł na dziedzictwo największego prezydenta Polski.


Rząd obiecał, że podatków nie będzie podwyższał. Podczas kryzysu rząd PO podniósł VAT, ale w ostatniej uchwalonej przez siebie ustawie zapisał powrót do starych stawek od 2017 roku. Rząd PiS obiecywał, że obniżą stawkę ale nic z tego. Co śmieszniejsze, teraz zapisał w ustawie, że wyższa stawka będzie obowiązywać bezterminowo. Jak ktoś policzył, wyższa stawka kosztuje nas wszystkich rocznie 6 mld ziko. Do tego rząd PiS, obniżając podatki, przywalił podatek bankowy. Który banki przerzuciły, ku sporemu zaskoczeniu wszystkich, prosto na klientów. 3,7 mld ziko.

Nowy podatek od centrów i galerii handlowych. Mam wizję – właściciele centrów i galerii przerzucą go na swoich najmujących. Ci przewalą to na klientów. Chociaż oczywiście mogę się mylić i nie będzie żadnego transferu na klienta końcowego. Na razie nie wiadomo ile nas to będzie kosztować.

W ramach obniżania podatków trwają przymiarki do wprowadzenia opłaty emisyjnej, która będzie dodatkowym podatkiem na paliwo. Ale na pewno nie podrożeje, jak uspokaja rząd. Znaczy prawie na pewno nie podrożeje. I właściwie, to prawie na pewno nie podrożeje na państwowych stacjach benzynowych. Prawie na pewno.

W planach również tak zwana danina solidarnościowa. Czyli dodatkowa stawka PIT. Ekstra 4 proc. od dochodu ponad 1 mln zł. Rząd jak ognia unika nazywania tego podatku podatkiem, stąd gimnastyka i nazwanie podatku daniną. Dodatkowe 1,2 mld zł rocznie.

Ogólnie nowomowa pisowska jest urocza. DANINA a nie PODATEK. WYGASZANIE a nie LIKWIDACJA. Nie CZARNE tylko BIAŁE. Nie KRADZIEŻ a PREMIA. Dobra, tu się zagalopowałem. NALEŻNA PREMIA.


Kempa Beata nie chce powiedzieć, co robiła w 2016 roku w USA. I ja bym jej się nie dziwił, gdyby się pytali o pobyt prywatny. No ale peszek, chodzi o wizytę oficjalną. Pani Beata poleciała do producenta samolotu Gulfstream, bo rząd chce zamówić kilku maszyn do latania dla VIP-ów. Jak się okazuje, posłanka Kempa poleciała do USA, żeby dobrać kolor tapicerki i dywaników w samolocie. Wszystko to kosztowało nas 19,5 tys. ziko. Żadne tam pieniądze. Ale zabawne jest coś innego – Kempa Beata udzieliła odpowiedzi na pytanie o szczegóły, tyle że w formie zastrzeżonej. Co oznacza, że pytający nie może puścić odpowiedzi dalej. Czym to tłumaczy?

„nieuprawnione ujawnienie informacji na temat wizyty może mieć szkodliwy wpływ na wykonywanie zadań w zakresie obrony narodowej, polityki zagranicznej oraz bezpieczeństwa publicznego”.

Doczekaliśmy czasów, gdy młodzież w liceum może pisać rozprawki na temat “Dywaniki i tapicerka a obrona narodowa i bezpieczeństwo publiczne”. Jestem za.


Unia zadała zdradziecki cios operatorom GSM i zniosła opłaty za roaming. Wszyscy krajowi operatorzy, jak jeden mąż udali się do szefa Urzędu Komunikacji Elektronicznej, żeby jednak pozwolił stosować dodatkowe opłaty za roaming w UE. Polkomtel taką zgodę dostał. Premium Mobile dostał. Pewnie dostaną też wszyscy inni, bo dlaczego nie? I już mi nawet nie chodzi o to, że operatorzy się zgłaszają – im się biznes musi zgadzać. Ale dlaczego prezes UKE robi furtkę? Na złość Unii pewnie.


Składowiska śmieci palą się, jak zimne ognie na Sylwestra. Mechanizm jest prosty. A właściwie chyba był, bo ostatnio sam premiejro zapowiedział walkę z mafią śmieciową. Biznes działał jakoś tak. Szło się do Ministerstwa Środowiska. Tam robiło się rzeczy, które robi się, żeby dostać korzystną decyzję. Myślę, że chodzi o uważne wypełnienie wniosków, ja raz wpisałem zły adres i nie dostałem korzystnej decyzji. A więc przedsiębiorcy wypełniali wnioski, dostawali decyzje i ściągali do Polski śmieci. Do recyklingu rzecz jasna. Płynęły do nas szerokim strumieniem śmieci z Niemiec, Wielkiej Brytanii, Włoch, Szwecji, Austrii, Norwegii, Litwy, Australii, Słowacji. Nawet Nigeria nam podesłała 1,6 tys. ton. W 2016 roku ściągnęliśmy dużo tysięcy ton śmieci.

Następnie dzierżawi się pod wysypisko teren miejski. W tym celu idzie się do magistratu, robi się rzeczy, które robi się, żeby dostać w dzierżawę pod wysypisko teren i się dzierżawi. Znowu bardzo ważne jest uważne wypełnianie wniosków. Potem się udaje, że się śmieci recyklinguje, przecież i tak w tym kurwidole nikt tego nie sprawdzi. A gdy zbliża się termin wygaśnięcia dzierżawy, wysypiska zaczynają dostawać samoczynnego zapłonu. Anglicy mają na to takie ładne określenie “spontaneous combustion” i bardzo je lubię, zwłaszcza w kontekście spontanicznych samozapłonów ludzi.

Wszystko się jara, w atmosferę idą tony toksycznego syfu, warto byłoby zrobić kontrolę i pociągnąć kogoś do odpowiedzialności, nie? Otóż szczwany Janusz się nie poczuwa, bo jemu przecież termin dzierżawy minął a gdzie ma te śmieci trzymać, w domu? Zresztą i tak się spaliły. Maksymalna kara, jaką można mu wymierzyć, to ponoć 50 tys. złotych. Co przy kwotach, jakie uzyskał za te śmieci, które przywiózł z zagranico, jest drobnymi na waciki lub patyczki do uszu.

Czytałem wyliczenia, że całkowity koszt likwidacji wysypiska, które tam się zajęło i rekultywacji zniszczonej gleby, może wynieść do 100 mln złotych. Tak się robi biznes. A wy co? Dalej bułka z serkiem topionym? Nawet mi was nie żal.


Jarosław Kaczyński został laureatem nagrody „Osobowość 5-lecia” przyznanej przez Telewizję Republika.  Spore zaskoczenie.

Pozostali laureaci są tak samo nieoczekiwani. Same czarne konie.

Nagrodę w kategorii „Polityk” dostał premier Mateusz Morawiecki.
Laureatem nagrody widzów w kategorii „Osobowość roku” został Antoni Macierewicz.
Jan Pietrzak został laureatem nagrody Telewizji Republika w kategorii „Kultura”.
Nagroda Przyjaciela Telewizji Republika trafi do Viktora Orbana.


Ordo Iuris wystraszyła się pedalskiej bajki dla dzieci „Harmidom”, w której występuje para gejów wychowujących syna Czarka. Ordo Iuris wysłało skargę do Krajowej Rady Śmiechom i Żartom Nie Było Końca i Rada się odniosła, wyraziwszy zaniepokojenie. Upomniała nadawcę tej abominacji i uzasadniała to następująco:

„Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej. Na gruncie obowiązującego prawa fundamentem rodziny jest więc małżeństwo, czyli monogamiczny i równorzędny związek kobiety i mężczyzny, który jest w Polsce prawnie chroniony.”

A także tak:

„Audycje lub inne przekazy powinny szanować przekonania religijne odbiorców, a zwłaszcza chrześcijański system wartości”.

Oraz tak:

„W programie przeznaczonym dla dzieci nie powinno mieć miejsca promowanie modelu rodziny sprzecznego z wartościami, z którymi utożsamia się wielu rodziców i opiekunów dzieci oglądających serial.”

KRRiT wystąpiła do nadawcy, stacji Nickelodeon z wnioskiem o „wystrzeganie się emitowania materiałów prezentujących model rodziny sprzeczny z wzorcem, który w Polsce podlega ochronie prawnej”.

I na tym zakończymy dzisiejszą beczkę śmiechu.