Jedenaste – groźby są bez sensu

Cry havoc and let slip the dogs of war

Przedubiegły tydzień obfitował. Wyprodukowałem popularny tekst, czego się nie spodziewałem, wbrew opiniom tych, którzy sądzą, że potrafię pisać kawałki generujące zasięgi. Zaszerowało go mnóstwo osób, i ci nieznani, i ci znani.  Justyna Kowalczyk na przykład.

Trafiłem na grupę dyskusyjną lasów państwowych, na niezliczone fora tematyczne, w tym Legii Warszawa, na wykop i gdzie tam jeszcze. Wszystko to spowodowało wysyp komentatorów, których się nie spodziewałem. No bo, kurde, notkę napisałem dla ziomów i tych osób, które mnie obserwują na fejsie a nie dla Polski.

No i w ramach komentarzy, dostałem kilka razy Polską mocno. Że zacytuję te, które wylądowały w koszu, gdyż nie wnosiły nic do wątku.

Po chuj się głupi kutasie wypowiadasz. Wal nadal konia w domowym zaciszu cykorze i nie komentuj!! – zapodał kolega Himalaya

treść powyższych wypocin teklaka wskazuje na to, że jest on poronionym, nacjonalistycznym debilem, nie mającym za wiele pojęcia o sprawie o której tworzy – odwinął mi Felix

Zenujacy tekst…Kto to pisal? Jakis gimbus? Te przeklenstwa czy przyklady…Zalosne – usłyszałem od Darka

Pojeb Teklak wie najlepiej. – zażył mnie z manusa Mystkowski

Radek Teklak – cham i prostak patrzący wąskim torem – tyle wynika dla mnie z tego tekstu napisanego rynsztokowym językiem (…) Odradzam dyskusje, bo tekst jest taki specjalnie żeby generować kliknięcia o odsłony, więc proszę nie karmić trola. – schlebiał mi Adam.

Powiem wam, że miałem z tych tekstów mnóstwo zabawy. Ludziom naprawdę się wydaje, że są w stanie taką starą dupę jak ja obrazić kilkoma daremnymi bluzgami.

I o ile nie mam problemu z takimi nieudolnymi próbami podgryzania mnie przez małe kundelki, tak na wszelkie groźby reaguję poważnie. Nie mam obowiązku domyślać się, czy ziomek pisze o zajebaniu mnie na poważnie, czy robi sobie żarcik.

Dlatego gdy przyszedł eric clapton i zagaił przyjaźnie „co to za pajac pisał? w łep bym chętnie strzelił.”, stwierdziłem że ruszę dupę i zareaguję.

Postanowiłem przykonfidencić, jak Rudy z Blok Ekipy. Wyklikałem IP wojownika klawiatury, znalazłem providera, maila do abuse i wysłałem grzeczne zapytanie czy mogliby coś z tym zrobić. O sprawie zapomniałem, bo średnio wierzyłem w to, że ktoś się zainteresuje.

Wystawcież sobie moje zdziwienie, gdy po 37 minutach dostałem odpowiedź, że a i owszem, zajmą się sprawą. Po czym zerknąłem w stopkę maila i zacząłem się śmiać mocno. Otóż sprawdzając nazwę providera zafiksowałem się na tym, że to musi być dostawca internetu. Nie był.

Widzicie, komentator eric postanowił być twardym zakapiorem i zapodał komentarz z firmowego komputera. A nazwa firmy, to nie była nazwa dostawcy internetu tylko  pewnej dużej instytucji. Która postanowiła sprawę potraktować w opór poważnie.

Dwa dni później dostałem maila. Jak rzadko kiedy powiedzenie „dobrze, że nic nie jadłem, bo bym się zadławił na śmierć” było prawdziwe. Ziomki z IT bez problemu zidentyfikowały komcionautę i w stosunku do erica zostały przedsięwzięte następujące kroki. Trzymajcie się, bo to dobry materiał jest.

  • rozmowa dyscyplinująca przełożonego w zakresie przestrzegania standardów etycznych grupy kapitałowej, w efekcie której eric przeprosił za swoje zachowanie i zobowiązał się, że w przyszłości nie będzie zachowywał się w podobny sposób,
  • skierowanie erica do odbycia dodatkowego, indywidualnego szkolenia z zakresu standardów etycznych przeprowadzonego przez Specjalistę ds. Complaince, które będzie zakończone testem

Rozumiecie? Komentator eric będzie pisał test ze standardów etycznych. Niczego lepszego nie mogłem sobie życzyć. A cały ten ocean radości zawdzięczam firmie Idea Money, której dział IT był na tyle miły, że się sprawą zainteresował. Dziękuję, z serca, z duszy!

Nie piszę tego po to, żeby się przechwalać, że potrafię zrobić cokolwiek z numerem IP, bo potrafi to każdy. Nie piszę tego również po to, żeby się chwalić tym, że prawilniaka sprzedałem na psach. Nie napinam się, że jestem kozak w necie, bo w necie każdy jest kozak.

Tylko jak już postanowicie kiedyś napisać w sieci, że „ciebie to bym frajerze zajebał”, albo „dojadę cię cwelu, nawet nie będziesz wiedział kiedy”, ewentualnie „już nie żyjesz, szmato”, to się przynajmniej dobrze zamaskujcie.

Albo jeszcze lepiej. Nie piszcie tego w ogóle. Bo zdarzy się jakiś upierdliwy typ i skończy się tym, że bagiety przyjadą na fejsbuka, a potem do was do domu. Trochę przypał.

PS Uprzedzając. To nie jest wpis sponsorowany. To wpis ostrzegawczy.

15 myśli na temat “Jedenaste – groźby są bez sensu”

  1. Łzy się polały me czyste, rzęsiste 😀

    Radziu, przypomniałeś mi stare dobre czasy Usenetu. Zwłaszcza te po inwazji dzieci Neostrady, które siedząc w swoich firmach po godzinach myślały, że są nie do namierzenia i mogą anonimowo wrzucać bluzgi. Jakie to było piękne, gdy po jakiejś serii bluzgów wrzucało się post z informacjami, gdzie koleś pracuje i w odpowiedzi leciały przeprosiny i prośba by nie informować IT.

    W tym przypadku łkam po wielokroć, bo nie dość że gość został namierzony i wysłany na specjalne szkolenie, to jeszcze będzie zdawał z tego test, a i tak w papierach ma nasrane. I to osobiście przez samego siebie.

  2. „do odbycia dodatkowego, indywidualnego szkolenia z zakresu standardów etycznych przeprowadzonego przez Specjalistę ds. Complaince, które będzie zakończone testem”

    O jakie to piękne <3 Śliczny, kulisty świat, oby był taki jak najczęściej <3

  3. wołaj lekarza, rozpoznaję problemy z osobowością. Nawet jeśli kiedy masz rację to reakcja z twojej strony sugeruje brak właściwej samooceny.

      1. ani jeden ani drugi, po prostu facet, który od wielu lat walczy z systemem. I od 50 lat nie przegrał jednego procesu. Popieram ludzi, którzy mają swoje zdanie, nie popieram bluzgów w wypowiedziach. Nawet gdy te są kontrowersyjne, chcę aby w tym kraju można było mieć swoje zdanie. Jakiekolwiek ono by nie było.

      2. Stryjek Jaworzno, drugi Auschwitz, ojciec Rozbark kopał węgiel a nie uran jak koledzy i dlatego mogę o tym pisać. Sam pochodzę ze wschodu i wiele mogę powiedzieć o wyklętych, bazując na opowieściach rodziny.Jest wiele tematów i wiele niedopowiedzeń, ale jeśli tego nie opanujemy do końca świata będziemy żyć w gnoju.

        1. Ale ty jesteś pewien, że piszesz w dobrym wątku i u tego, u kogo chcesz komentować? Co ma do mojego tekstu Jaworzno, Auschwitz i wschód?

    1. Znam styl Przewodasa, wielokrotnie próbował obrażać mnie u wspólnych znajomych albo u mnie na wallu. Nie nawilżają mnie jego inwektywy, żadne maści nie są potrzebne.

  4. Radku Teklaku, brawo. Tegoż uczą moje dzieciątko na informatyce. O przemocy cyber. Podam za przykład, cenzurując nieco słownictwo agresora. Pozdrawiam Cię wirtualnie!

  5. Rok 2018 ludzie nadal nie potrafią w VPN-y 🙂 Ładna robota, napisz do Niebezpiecznika albo Zaufanej Trzeciej Strony, powinni się zainteresować 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *