Z kamerą wśród zwierząt 11

Pomimo sezonu ogórkowego i pytona pod Piasecznem, postęp nie zwalnia. Tydzień temu nie pisałem, bo bawiłem się na hipsterskim festiwalu Opener, za co z góry przepraszam.

Apropo festiwali i koncertów.
3 lipca – na koncercie Pearl Jam na scenie pojawia się hasztag Strajk Kobiet
5 lipca – David Byrne mówi na swoim koncercie, że trzyma za nas kciuki
5 lipca – Massive Attack: hasztag Wolne Sądy
8 lipca – Mick Jagger mówi na koncercie po polsku “Jestem za stary by być sędzią ale dość młody, żeby śpiewać”
9 lipca – Guns’n’Roses pytają ze sceny “What the fuck is going on Poland?”
I tak sobie myślę, że jak już nawet rokendrolowcy zadają nam pytania o to, co się w tym naszym polskim kurwidole wyczynia, to znaczy, że jest niedobrze.

A, bym zapomniał. Telewizor publiczny objaśnił słowa Jaggera następująco: wokalista dał do zrozumienia, że jest za stary, by być sędzią w tej sprawie.
To już nie jest propaganda, to jest szczanie ludziom na twarze i jednoczesne wmawianie im, że ich cerę obmywa ożywczy deszczyk.


Złotousty premier na M. otworzył usta i dał głos w wywiadzie dla braci Karnowskich. Starsi mogą jeszcze pamiętać wielki pomnik na cześć Lecha Kaczyńskiego ulany przez nich z wazeliny. Tym razem też premierowi nie przerywali, dzięki czemu mogliśmy się dowiedzieć wielu interesujących rzeczy.

Na przykład takich, że PiS postawił się UE i nie zgodził się na przymusową relokację uchodźców. Nieomal dzięki nam każdy kraj może dobrowolnie decydować o tym, czy chce przyjąć uchodźców, czy jak Węgrzy, stawiać mur. Problem polega na tym, że projekt nakładający na państwa kwoty przymusowo przyjmowanych uchodźców nigdy nie powstał, wszyscy członkowie UE przystali na dobrowolność.

Premier na M. stwierdził też, że jesteśmy jednym z najbardziej praworządnych państw w Europie. I on ma co do tego pełne przekonanie. Ja mam natomiast przekonanie, że polityk to taki specjalny rodzaj człowieka, który jak się tylko odezwie, to natychmiast zaczyna kłamać. Wiecie, jak Ochódzki – ten człowiek słowa prawdy w życiu nie powiedział. Jeżeli natomiast chciałbym się odnieść do przekonań premiera na M. to według rankingu think-tanku World Justice Project, zajmujemy w UE 17. miejsce na 24 państwa. Zajebisty wynik.

Zarzucił też PO, że ta chce zamrażać środki unijne dla Polski. Ja wiedziałem, że totalna opozycja ma sporo władzy, ale nie wiedziałem, że totalna opozycja jest odpowiedzialna za nasze relacje z Brukselą. Miałem wrażenie, że to sprawa posła Kaczyńskiego, znaczy się rządu.

Na koniec prawdziwy sztos. Otóż premier na M. stwierdził, że ustawa o IPN spowodowała na świecie ożywczy ferment wokół Polski. Nie wiem jakie procesy zachodzą w kupie z gnojowicą, może i ferment. I to, co się działo wokół ustawy o IPN to był właśnie taki ożywczy ferment pracującej gnojowicy. Poland stronk!!!

I ja się zastanawiam, czy te kłamstwa biorą się z jakiegoś defektu umysłowego, czy z bardzo nieładnego zachorowania na władzę i poczucia bezkarności własnej.


O zamku w Puszczy Noteckiej już słyszeli wszyscy. Nawet nie bardzo chce mi się pastwić nad wszystkimi zamieszanymi w ten gnój, bo to łatwe. Natomiast urzekły mnie głosy, że wybudowanie tego potworka w sercu obszaru chronionego Natura 2000 nie wpłynie nijak na środowisko.

Autorami raportu oddziaływania tej inwestycji na środowisko są członkowie Fundacji Fauna Polska. Zwykłym zbiegiem okoliczności znajduję fakt, że członkiem rady nadzorczej owej fundacji jest ojciec inwestora. To państwo nie jest ani z kartonu, ani z dykty, ni też z papieru. Ulepiliśmy sobie państewko z gówna i patyków.

A ludzie, którzy podpisali się pod wszystkimi zezwoleniami, jak również inwestorzy, nie różnią się niczym od Talibów wysadzających posągi i budowle. Mentalny grób.


Z ostatniej chwili: Były minister obrony narodowej Macierewicz Antoni nie jest ministrem obrony narodowej od pół roku. A zachowuje się, jakby dalej nim był. Ma ochronę ŻW, auto służbowe i dalej pracuje w siedzibie MON. Minister Mariusz, który objął resort po panu Antonim, jest chyba za krótki, żeby byłego ministra wykopać z siedziby MON, więc żeby nie ośmieszyć się jeszcze bardziej, pracuje nie przy Klonowej, tylko przy Niepodległości. I luz.
Tak w ogóle, to ja tak się zastanawiam. Może nie było odważnego, żeby powiedzieć panu Macierewiczowi Antoniemu o odwołaniu z funkcji ministra MON i dlatego on tam siedzi, bo cały czas myśli, że sprawuje to stanowisko?


O tym, że PiS zabrał się za wojsko, wspominałem już kilka razy. Przegapiłem natomiast kilka ciekawych informacji dotyczących imprez towarzyszących świętu Marynarki Wojennej w Gdyni. Minister Mariusz odsłaniał pomnik Polski Morskiej w Gdyni. No i powiedział, co następuje:

Były lata zaniedbań, ale ten proces się odwrócił, gdy wygrało PiS.

W trakcie uroczystości miała mieć miejsce parada powietrzna, w ramach której nad głowami urzędników przefrunęły dwa śmigłowce produkcji radzieckiej. Miała być też anakonda, ale się zepsuła. Tę szopkę notable oglądali z pokładu okrętu rozpoznawczego ORP Nawigator. Popsuł się cztery dni po imprezie.

Dwa tygodnie przed imprezą w Gdyni wycofano ze służby jeden z trzech okrętów podwodnych naszej floty ORP Sokół. Wojskowi mówią, że mamy najstarsze jednostki w Europie, przetargu na nowe nie ma.
O Polskiej Grupie Zbrojeniowej nic nie napiszę, to nie ma sensu.


Teraz oddam głos Róży Thun:

„Polscy pracownicy Parlamentu Europejskiego otrzymali oficjalne uroczyste zaproszenia na spotkanie z premierem Morawieckim. Część z nich, w większości dziewczyny, nałożyła koszulki z nadrukiem KONSTYTUCJA, po czym około 150 młodych osób udało się do wyznaczonej, pięknej przestrzeni z flagami Unii i czerwonym dywanem. Po jakimś czasie zjawiła się pracownica delegacji premiera z zapytaniem, czy nie dałoby się zdjąć tych koszulek. Ależ absolutnie nie –otrzymała odpowiedź. I zapraszający się nie zjawił.”

Koszulki założyło sześć (słownie: 6) kobiet. Premier na M. zrejterował przed sześcioma (słownie: 6) paniami. Ja nie mam pytań.


Z ostatniej chwili: podczas posiedzenia sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny, obrończyni życia wypoczętego Kaja Godek, została kilkoma prostymi ustawiona na linach, po czym wyłapała takiego haka na szczękę, że jak sama mówi “czuła się jak abortowane dziecko”. PiS pokazał jej, gdzie widzi miejsce dla pożytecznych idiotów. I że polityka to nie są rurki z kremem.


A skoro jesteśmy przy idiotach. Ludzie mówią tak: nie podchodź do byka z przodu, do konia z tyłu a do idioty w ogóle. Otóż poseł PiS, niejaki Tarczyński Dominik, postanowił zbadać sprawę żołnierza przeklętego Ignacego Popowskiego, zabitego przez KBW w Kraśniku w 1948 roku. Więc niejaki Tarczyński Dominik, dumny poseł PiS, rzucił na Twitterze hasło “Zbadajmy to”. Szybka arytmetyka powinna go naprowadzić, ale nie naprowadziła. Popowski w 1948 roku miał bowiem 16 lat, co oznacza, że na początku wojny miał tych lat siedem, a pod koniec 13. Nie wzbudziło to podejrzeń posła Tarczyńskiego. A powinno, bo okazało się, że Ignacy Popowski mógł co najwyżej służyć w Zgrupowaniu AK “Pasażer”, gdyż cały jego życiorys jest wymyślony a na zdjęciu jest młody Iggy Pop. Tak że tego.
Chociaż czego oczekiwać od dresa, który wyzywał na solo Wałęsę.


Z ostatniej chwili: łowy na pytona tygrysiego trwają.


Dziękuję za uwagę.